wyobraź sobie hałas
Wyobraź sobie hałas, jak gdy w betonowe ciało kostki brukowej wgryza się tarcza piły. Popłoch stada w gorączce, rumor stóp. Jesteś w sali zabaw. Trwają urodziny. Cztero-, pięcio-, sześcioletnie osobniki wdrapują się po zjeżdżalniach, spadają z uplecionych z elastycznej taśmy sieci, plątają się w nich, próbują się wydostać, zawisają na wykręconych kończynach, wołają matki, w końcu najsłabsze z nich schodzą z planszy. Pozostali gracze improwizują energiczne starcia, mają czerwone twarze, w wyściełanych, półciemnych tunelach miesza się ekscytacja, strach i śmiech, walka i współpraca, powietrze jest ciepłe i wilgotne. Aż wszystkiemu kres kładą nuggetsy i frytki.
Rażą mnie obłoki rozkwitłe, targa je kwietniowy prąd wysoki, odrywa płatki, co wirują przez nieskrępowaną przestrzeń. Wyobraź sobie myśli, które robią hałas. Myśli zachęcone, ale niewysłuchane do końca, myśli rozpędzone, wypchnięte na orbitę i zapomniane, myśli grzbiety rozbitych fal, myśli ptaki w okradzionych gniazdach, myśli płatki śliwy rozniesione po zimnym ogrodzie. Sam je zakładam, te zaniedbane myślaria, głupio nabywam kolorowe, poplątane motki, sam proszę się o nie jak dziecko o szczeniaka, a później noszę ze sobą notes, ciężki od tuszu.
To tyle ode mnie na dziś.
Będzie mi miło, jeśli podzielisz się tym newsletterem z kimś, komu może się on spodobać.
Kolejny list dotrze do ciebie, być może, w przyszłą środę.
Zachęcam też do zapisu na newsletter Dominiki (szeptanechwilkami.pl) 🍂!
Chwytaj w locie płatki, które niebawem zaścielą asfalt.
Dziękuję za czytanie.
N.