te same miejsca

2 listopada 2025:

„Brązowo wiszą kiście klonowych nosków, dojrzałe, gotowe do zbioru i zabutelkowania, zalania deszczem, doprawienia słońcem, przerobienia na jesienną nalewkę par excellence.”

12 listopada 2025:

„Teraz na klonie pozostały już niemal tylko kępy nosków o kolorze matowej miedzi, a całe drzewo sprawia wrażenie zasuszonego.”

21 kwietnia 2026 r. oglądam znów ten klon, tę latarnię, siadam w końcu na tej ławce, na którą patrzyłem z okna tygodniami. Wszystko zwyczajnieje, niekontemplowane. Ale światem zawłada ożywanie. Klon pęcznieje od zmiętych jeszcze liści. Zamilkły kwiatem mirabelki, odzywają się jabłonie i czereśnie. Świat szumi kwietniowym deszczem i rusza dalej w drogę dokądś.


To tyle ode mnie na dziś.

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się tym newsletterem z kimś, komu może się on spodobać (możesz przesłać mu ten link).

Kolejny list dotrze do ciebie, być może, w przyszłą środę.

Zachęcam też do zapisu na newsletter Dominiki (szeptanechwilkami.pl) 🍂!

Nie przegap wiosny.

Dziękuję za czytanie.

N.