Gdy czas pozwala, przed pracą udajemy się...
Otóż prawda tak wygląda. Zrozumiesz to, jeżeli się do większych rzeczy weźmiesz, a filozofii dasz już raz pokój. Bo filozofia, to wiesz, Sokratesie, rzecz wcale miła, jeśli się nią ktoś w miarę pobawi za młodu. Ale jeśliby kto w niej tkwił dłużej niż potrzeba, to gotowe zepsucie człowieka.
~ Platon, Gorgiasz
Oszukały ich wiosny i zimy, jesienie i liście młode, Oszukały ich wschody słońca, złoto sinych fal przed zachodem.
Oszukały ich nawałnice i wiatrów szumiący huk, Oszukały: cierpienie — i litość — śmierć codzienna, miłość — i Bóg!
~ Władysław Sebyla, Poeci (fragment)
Będzie pisane, będzie. Ale jeszcze nie tak skrzydła czerwca poganiają jaskółki. Na razie wygrałem pół wojny z chaosem w salonie (/biurze/pracowni), tak że łatwiej mi się oddycha. Na razie wydeptałem kilka ścieżek na skraju placu zabaw, wybrałem plik numerów w urzędzie miasta, wypaliłem baki diesla, wykorzeniłem trochę perzu i wysiałem gorczycę. Wywnioskowałem nie tak wiele, jak bym z tego mógł.
Gdy czas pozwala, przed pracą udajemy się z żoną do parku, i siadamy na ławce i patrzymy, jak świat przez chwilę jest ogrodem. Bywa że spacerujemy po nim, a jedno z nas zamyka oczy i daje się prowadzić drugiemu. Zbaczamy tak na półślepo z alejek, dotykamy pni drzew.
Dużo jest mocy w słońcu tych dni. Bywa że chciałbym odbić jego promienie z powrotem, wysłać je w drugą stronę, bo chyba czułbym, że odbijam też czas, odbijam go wielką srebrną tarczą, którą dźwigam na plecach, a sam kulę się pod nią i udaję, że na wszystkie chęci, marzenia i rojenia przyjdzie kiedyś pora, że zdążą wykiełkować i zakwitnąć i że jeszcze będę mógł siąść na trawie i z dumą na nie patrząc, odpocząć.
Tyle ode mnie na dziś.
Będzie mi miło, jeśli podzielisz się tym newsletterem z kimś, komu może się on spodobać (możesz przesłać mu ten link).
Kolejny list dotrze do ciebie, być może, w kolejną środę.
Zachęcam też do zapisu na newsletter Dominiki (szeptanechwilkami.pl) 🍂!
Wbijaj łopatę w marną glebę - i siej.
Dziękuję za czytanie.
N.