5 Minut w Café Dziejba: Dni słońca, dni bez słońca

Podchodzisz do lady. Zamawiasz to, na co masz ochotę Dzisiaj, bo Zwykle nie istnieje.

Siadasz przy stoliku i ciekawie zerkasz na okładkę płyty winylowej. Odkrywasz, że na gramofonie wiruje:

Craven Faults - Far Closes

https://tidal.com/browse/track/466681598?u

Podnosisz ze stolika dzisiejszy biuletyn i zaczynasz czytać:

Ze szpitalnego okna i łóżka obserwowano małe piękna, które, wbrew zaklęciom Magów Niedoli, nie traciły swej mocy. Przestawiały się one tak…

  1. Jest rzeczą przeuroczą, jak głęboko infantylna bywa telewizja. Rozczulająca jest jakość produkcji Świata według Kiepskich, udział prawdziwego Wodeckiego w jednym z odcinków, albo serial Złomiarze. Wzrusza do łez tęsknoty pierwszy akt Bezsenności w Seattle, tutaj odbierany inaczej.

  2. Wgryzam sie w twardą gruszkę, zębami przebijając szorstką skórkę. Wgryzam się w pomidora. Jego sok tryska na prześcieradło, na moją brodę. Rozrywam dłońmi bułkę i widelcem nakładam na nią serek szczypiorkowy. Siorbię mlecznej zupy - tyle tylko, ile mam ochotę. Zapijam wodnitym kakao. Kosztuję smaki życia jak ze szwedzkiego stołu, następnie biorę łyk Wysowianki Zdrój i przecieram usta serwetką.

  3. Rozmawiając przez telefon każde słowo chłonę jak opowieść z innego świata, wtulam się uchem w ciepło głosów bliskich.

  4. Nagle, dnia trzeciego, wypuszczam się na spacer o dziesięć kroków dłuższy, na korytarz i za jego zakręt, gdzie okrywam świetlicę. Są tam Podchodzisz do lady. Zamawiasz to, na co masz ochotę Dzisiaj, bo Zwykle nie istnieje.

Siadasz przy stoliku i ciekawie zerkasz na okładkę płyty winylowej. Odkrywasz, że na gramofonie wiruje:

Craven Faults - Far Closes

https://tidal.com/browse/track/466681598?u

Podchodzisz do lady. Zamawiasz to, na co masz ochotę Dzisiaj, bo Zwykle nie istnieje.

Siadasz przy stoliku i ciekawie zerkasz na okładkę płyty winylowej. Odkrywasz, że na gramofonie wiruje:

Craven Faults - Far Closes

Podnosisz ze stolika dzisiejszy biuletyn i zaczynasz czytać:

Ze szpitalnego okna i łóżka obserwowano małe piękna, które, wbrew zaklęciom Magów Niedoli, nie traciły swojej mocy. Przestawiały się one tak…

  1. Jest rzeczą przeuroczą, jak głęboko infantylna bywa telewizja. Rozczulająca jest jakość produkcji Świata według Kiepskich, udział prawdziwego Wodeckiego w jednym z odcinków, albo serial Złomiarze. Wzrusza do łez tęsknoty pierwszy akt Bezsenności w Seattle, tutaj odbierany inaczej.

  2. Wgryzam sie w twardą gruszkę, zębami przebijając szorstką skórkę. Wgryzam się w pomidora. Jego sok tryska na prześcieradło, na moją brodę. Rozrywam dłońmi bułkę i widelcem nakładam na nią serek szczypiorkowy. Siorbię mlecznej zupy - tyle tylko, ile mam ochotę. Zapijam wodnitym kakao. Kosztuję smaki życia jak ze szwedzkiego stołu, następnie biorę łyk Wysowianki Zdrój i przecieram usta serwetką.

  3. Rozmawiając przez telefon każde słowo chłonę jak opowieść z innego świata, wtulam się uchem w ciepło głosów bliskich.

  4. Nagle, dnia trzeciego, wypuszczam się na spacer o dziesięć kroków dłuższy, na korytarz i za jego zakręt, gdzie okrywam świetlicę. Są tam po prostu stoły i krzesła, ale pomieszczenie to oferuje też wspaniały widok na klon, który z mojego łóżka widziałem tylko częściowo. Rośnie tam także wielka paproć i przepiękna pelargonię, z których to roślin ta druga świeci kulami wielkich czerwonych kwiatów.

  5. Leżę w bezpiecznym łóżku, okryty kołdrą i kocem, i leniuchuję zupełnie, lenistwem bezwstydnym, choć z odruchu organizowanym listą zadań-misji dla siebie samego.

  6. Jurajski wschód uśmiecha się za oknem w formie brzoskwiniowego obłoku, rozmazanego na szkle nieba jak farba na palecie.

  7. Woda w kałuży w asfalcie, okrągłej jak górski staw, drży jak w małym oczku wodnym, a na jej powierzchni w zupełnym spokoju patrzy w niebo żółty okrągły liść, wielkości monety.

Powyższe było w Dziejbie rozprowadzane, a to było cytowane, ale nie komentowane:

Wiedziałem, że Pani Ackroyd znowu zacznie mówić o zapisach majątkowych, więc szybko rzuciłem kilka uwag na temat nowego gatunku pachnącego groszku. Wiedziałem, że właśnie pokazała się nowa odmiana, gdyż przeczytałem o tym rano w “Daily Mail”.

Zabójstwo Rogera Ackroyda, Agata Christie


Będzie mi miło, jeśli podzielisz się tym newsletterem z kimś, komu może się on spodobać – kolejny list pojawi się, być może, w przyszłą środę.

Zachęcam też do zapisu na newsletter Dominiki🍂!

Niech pachną transcendentem nowe gatunki groszku.

Dziękuję za czytanie.

N.